Entry: zwierzęta myślą konkretami Jun 26, 2007



Pomimo, że ludzki mózg ma w tym zakresie o wiele większe możliwości niż mózg najinteligentniej­szych zwierząt (i dlatego ten przykład ma zastosowalność tylko częściową), niemniej można się chyba zgo­dzić z poglądem, że zwierzęta myślą konkretami — ja­kimiś ciągami wyobrażeń o charakterze niewyrazowym. Możliwe zresztą, że te z nich, które ściśle współżyją z człowiekiem, kojarzą w pamięci określone wyrazy mowy ludzkiej z określonymi sytuacjami czy też oso­bami i przedmiotami. Wskazują na to odezwania się pa­pug i innych „mówiących" zwierząt, a także zachowania licznych zwierząt nie mówiących, takich jak chociażby psy, koty i małpy.

Ale, niezależnie od tych adekwatnych odezwań, na­śladowanie urywków mowy ludzkiej może mieć dla ga­dających zwierząt znaczenie sygnałów kontaktowych. Ptak często wita człowieka głosem i słowami, jakimi ów człowiek zwykle jego właśnie wita, np. jego ptasim imieniem. Imitowanie odezwania przyjaznego partnera należałoby zatem uznać za najprostszą formę wszelkiego dialogu podtrzymującego więź międzyosobniczą. I w tej postaci dialog może być jednak także nieprzyjazny, np. wtedy, gdy dwa samce tego samego gatunku głosem da­ją sobie znać, że roszczą pretensje do tego samego tery­torium. Jeśli człowiek imituje głos samca wilgi, kocura czy też jelenia na rykowisku, może zwabić do siebie za­mieszkujące dany rejon zwierzę, które uzna w nim ry­wala i będzie chciało przegnać go precz.

Do niedawna powszechnie panował pogląd, że tworze­nie ogólnych abstrakcyjnych pojęć jakichś kategorii przedmiotów jest już jednak domeną umysłu wyłącznie ludzkiego. Pogląd ten okazał się niezupełnie uzasadnio­ny, jako że przy rozpoznawaniu obiektów zwierzęta po­trafią pomijać cechy mało istotne,   zależne od aktualnych okoliczności, reagując jednak na te właściwości, które tym obiektom są wspólne, a więc składają się na ich ogólne pojęcie. Tak więc ptak potrafi „wyabstraho­wać istotę" owada, którego chce zjeść, bez względu na to, czy dostrzega go w całości czy częściowo i w jakim ustawieniu.

Niemniej jednak, może z wyjątkiem niektórych zwie­rząt zżytych z człowiekiem, są to najprawdopodobniej pojęcia nie nazwane, tworzone raczej intuicyjnie niż wskutek przemyślenia. Chociaż, wobec niemożności bez­pośredniego porozumienia, nie sposób tego twierdzić zupełnie kategorycznie, wydaje się jednak — jak do­tąd — wysoce wątpliwe, aby jakiekolwiek zwierzę po­trafiło myśleć w kategoriach dalszej przyszłości, a rów­nież posługiwać się i w ogóle tworzyć pojęcia abstrak­cyjne, nie związane z żadnym znanym mu obiektem czy zjawiskiem. Niedostępne jest mu więc budowanie cią­gów myślowych, których sensownymi członami byłyby takie pojęcia, jak np. sprawiedliwość, tautologia, absurd, myślenie, zło i dobro, introspekcja. Wydaje się też nie­prawdopodobne, aby jakiekolwiek zwierzę mogło pomy­śleć o sobie „myślę, że myślę", „sądzę, że nie mam ra­cji", „za miesiąc wyniosę się stąd" — bądź też aby, zwątpiwszy w swe własne istnienie, samo siebie przeko­nało argumentem „myślę, więc jestem".

   0 comments

Leave a Comment:

Name


Homepage (optional)


Comments